Z OSTATNIEJ CHWILI
ALARM - 112
Doba w liczbach - 17.05

W ciągu minionej doby dolnośląscy policjanci przeprowadzili na terenie województwa łącznie 473 interwencje.
Włamywacz do altanek zatrzymany

Policjanci z Wałbrzycha zatrzymali 23-letniego mężczyznę, którego od dłuższego czasu podejrzewali o dokonanie szeregu włamań do al...
Pijana matka

Sąd Rodzinny w Świdnicy zajmie się sprawą nietrzeźwej, 29-letniej mieszkanki Świebodzic, która opiekowała się swoim 6 miesięcznym ...
Zamknąć oczy i poprowadzić żaglowiec
- Szczegóły
- Opublikowano: piątek, 18, maja 2012 10:45
- Odsłony: 227
Adam Wołczyński urlopy spędza na rowerach, na kajakach i na żaglach. Gra w showdown, w piłkę nożną, ma przychodnię rehabilitacyjną i masuje ludzi. - To że nie widzę, kompletnie nie ma znaczenia. Czy się widzi, czy się nie widzi; czy się słyszy, czy się nie słyszy – jak się chce coś robić, można robić wszystko – mówi spokojnie.
W projekcie „Zobaczyć morze” płynął na Zawiszy i na Pogorii, gdzie połowę załogi stanowili niewidomi.
- To piękna sprawa. Wszystkie czynności trzeba było wykonywać, łącznie ze sterowaniem. Prowadzenie 50-osobowego żaglowca to duża frajda – mówi z uśmiechem satysfakcji.
Na co dzień Adam Wołczyński prowadzi własną przychodnię rehabilitacyjną Renomed i tam jest masażystą.
- Pacjenci mają napięcia mięśniowe, zablokowane stawy międzykręgowe. Masażem trzeba je odblokować, usprawnić funkcjonowanie człowieka, zlikwidować bóle – mówi o pracy zawodowej. - Własna firma wymaga olbrzymiego nakładu siły, pracy, zacięcia. Miałem gabinet masażu, dorobiłem się przychodni, bo brakowało fizykoterapii i stąd pomysł na rozwój. Kompleksowa terapia człowieka jest korzystniejsza - dodaje.
Renomed to nowoczesna przychodnia spełniająca wszystkie wymogi sanepidu i NFZ. Pan Adam i pozostali pracownicy mają certyfikaty zawodowe. Kiedy pytam, co było najtrudniejsze przy tworzeniu firmy, odpowiedź nie zaskakuje.
- Najtrudniejsze było to, że 2 lata trwała robota papierkowa – pozyskiwanie zezwoleń, kompletowanie dokumentów, rok trwał remont. A zaczynaliśmy od ruiny, najpierw kilka kontenerów śmieci musiałem stąd wywieźć. W Wałbrzychu absolutnie nie ma atmosfery do tworzenia nowej działalności. Przez to, że tak długo trwają przepychanki z urzędami, każda firma ponosi ogromne straty, w moim przypadku takie, że nie zdążyłem z kontraktem z NFZ, który jest zawierany na 2 lata. A przecież miasto powinno wspierać działania małych przedsiębiorców – uważa Adam Wołczyński.
Przychodnia działa drugi rok, prowadzi rehabilitację ortopedyczną i neurologiczną.
- W związku z tym, że to prywatna przychodnia, nie ma czasu oczekiwania, pacjent od razu ma realizowane zabiegi. Bezpiecznie jest, jeżeli zgłasza się ze skierowaniem na rehabilitację, można też przyjść bez skierowania, jeżeli rehabilitacja jest wcześniej ustalona i kontynuowana. We wszystkich przychodniach w mieście, gdzie są prowadzone podobne zabiegi w ramach NFZ, nie ma miejsc do końca roku. Taki jest limit NFZ – mówi.
Pan Adam pracuje w zawodzie od 25 lat.
- Wtedy niewidomi mieli wyłączność na zawód masażysty. Dla niewidomego po liceum dalsza droga była bardzo ograniczona – wspomina.
Mój rozmówca stracił wzrok, gdy miał 3 lata, w wyniku upadku z kilku stopni schodów na tył głowy. Ze świata, który widział jako mały chłopczyk, nie pamięta nic.
- Jakieś wyobrażenia kolorów tylko w mózgu zostały – mówi. - Funkcjonuję normalnie i wcale mi nie przeszkadza, że nie widzę. Poruszam się sam, jeżdżę sam - autobusami, pociągami. Gdzie potrzebuję, tam dotrę – komentuje ten aspekt życia.
Oprócz tego, że Adam Wołczyński prowadzi prężnie działającą firmę, uprawia sport. Gra w showdown, tzw. ping pong dla niewidomych.
- W zeszłym roku były I Mistrzostwa Polski, przywiozłem wicemistrza. Jeżdżę na turnieje i w Polsce, i za granicą, byłem w Finlandii, w Paryżu, na Słowacji. Teraz przygotowujemy się do mistrzostw Europy, które odbędą się w lipcu w Mediolanie. Usilnie staram się, żeby w Wałbrzychu uruchomić sekcję showdown. Z Wałbrzycha tylko ja gram, jeżdżę na treningi do Wrocławia. Gram od roku, w Polsce ta dyscyplina jest niedużo dłużej, na świecie gra się od lat 60. w Szwecji, Finlandii, Danii, Czesi i Słowacy grają od kilkunastu lat - relacjonuje. - Ponieważ nie mam w Wałbrzychu sparingpartnera, trenuję z synami. Pilnie poszukujemy osoby widzące, które mogłyby wspierać niewidomych sportowców jako sędziowie lub trenerzy (tel. 606 612 798) – zaprasza.
Pan Adam gra też w piłkę nożną.
- To też nowość w Polsce. W Gdańsku na Euro będzie mecz pokazowy – mówi.
We Wrocławiu jest jedyna drużyna piłki nożnej niewidomych w kraju, której pan Adam jest zawodnikiem.
Jeździ też na koncerty, nie tylko w Wałbrzychu, ale i w Dzierżoniowie, i we Wrocławiu.
- Lubię poezję śpiewaną, piosenkę aktorską, szanty – opowiada. Ogląda też filmy z audiodeskrypcją. Żyje pełnią życia.
Fot. Krzysztof Kołowicz
Sukcesy młodych rzemieślników
- Szczegóły
- Opublikowano: piątek, 04, maja 2012 14:10
- Odsłony: 482
Kamila Tylman i Marlena Miedzianko reprezentować będą wałbrzyską szkołę rzemieślniczą w maju w Warszawie. Drużyna siatkarzy z tej placówki wywalczyła IV miejsce w turnieju w Inowrocławiu.
Światło jest malarzem krajobrazu
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 02, maja 2012 09:49
- Odsłony: 549
Alek Ziółkowski jest fotografikiem. - Nie analizuję swoich prac w kategoriach artystycznych. Myślę, że są dobre, czasem lepsze od innych, ale nie jestem artystą. Jestem fotografem, który robi dobre zdjęcia. Mój czas buntu minął. Robię fotografię, która daje mi satysfakcję – mówi o sobie.
Najtrudniejszy instrument w orkiestrze
- Szczegóły
- Opublikowano: czwartek, 26, kwietnia 2012 08:35
- Odsłony: 644
Dorota Graca-Sztajnic jest koncertmistrzem Filharmonii Sudeckiej. Co kocha w skrzypcach? Możliwość wyrażania siebie i swoich uczuć, emocji poprzez różne barwy brzmieniowe, wibracje, dynamikę. Po studiach w Poznaniu i grze z orkiestrą w San Sebastian wróciła do Wałbrzycha. - Wszędzie można tak samo dobrze pracować artystycznie – uważa.
Starościak: - Jestem wtedy artystą, kiedy decyduję się na przypadek
- Szczegóły
- Opublikowano: piątek, 20, kwietnia 2012 09:00
- Odsłony: 470
Obrazy Kazimierza Starościaka całe są z wyszeptanych - jak określa autor - kolorów. Artysta lubi tonację żółci, szarości, zieleni, które pojawiają się w jego refleksyjnych pracach. Dawniej malował ikony i wnętrza symboliczne z efemerycznymi postaciami świętych, teraz poszukiwania formy rozszerzył na naturę, a na palecie pojawiła się różowość.
Kocia logika
- Szczegóły
- Opublikowano: niedziela, 25, marca 2012 08:51
- Odsłony: 1034
Są tajemnicze, pełne wdzięku i lubią chodzić własnymi drogami. Podobno nie da się wychować kota. Można natomiast zwariować na ich punkcie. O zawrót głowy przyprawić mogły z pewnością kocie piękności prezentowane podczas Międzynarodowej Wystawy Kotów w Wałbrzychu.
Jerzego Wieczorka 12 lat w teatrze
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 21, marca 2012 08:48
- Odsłony: 1170
Dyrektor Teatru Zdrojowego Jerzy Wieczorek przechodzi na emeryturę. Wiek emerytalny oraz choroba sprawiły, że zrezygnował z pełnionej funkcji.
Niemieckie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne w Wałbrzychu
- Szczegóły
- Opublikowano: wtorek, 20, marca 2012 12:20
- Odsłony: 1055
Swoją siedzibę Niemieckie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne w Wałbrzychu ma przy ul. Lubelskiej 1. Towarzystwo powstało w 1957 roku i było pierwszą organizacją grupującą, wokół swoich celów, społeczność niemiecką nie tylko na Dolnym Śląsku ale w całej Polsce.
Wałbrzyskie Marcowe migdały
- Szczegóły
- Opublikowano: czwartek, 15, marca 2012 12:01
- Odsłony: 1086
Radosław Piwowarski w nieco nostalgiczny sposób nakreślił bolesny rozdział historii PRL z wiosny 1968 roku. Jego film pt. „Marcowe migdały” otrzymał w 1990 roku Nagrodę Międzynarodowego Forum Kulrtury. Premiera „Dziadów” Dejmka w Teatrze Narodowym zyskując wymiar polityczny stała się zarzewiem wystąpień studenckich, których konsekwencją był kryzys polityczny.
Za zdrowie pań, panowie
- Szczegóły
- Opublikowano: czwartek, 15, marca 2012 11:59
- Odsłony: 307
Już od stu lat 8 marca jest Międzynarodowym Dniem Kobiet. Ustanowiony przez międzynarodówkę socjalistyczną był orężem w walce o prawa kobiet. Pierwsze obchody miały więc burzliwy przebieg, z czasem zmieniły swój charakter. W PRL-u rady zakładowe asygnowały ze swoich środków kwoty na drobne upominki.
Strona 1 z 4
« Startpoprzedni artykuł1234następny artykułZakończenie »Najtrudniejszy instrument w orkiestrze

Dorota Graca-Sztajnic jest koncertmistrzem Filharmonii Sudeckiej. Co kocha...
Nowości
- Nasi zapaśnicy jak zwykle na medal
- Oficjalnie zakończą Invest-Park Basket Ligę
- Górnik podejmie Chrobrego. Musisz tam być!
- Wkrótce Festiwal Wieniawskiego
- Zamknąć oczy i poprowadzić żaglowiec
- Miała być Magnolia i droga – nie ma niczego
- Euro PrzeWAŁka 2012
- Bezpłatnie badają wzrok
- Nowy taryfikator punktów od 9 czerwca
- Gołębiewski: - Nie muszę chować głowy w kołnierz
Plotki
Wiara
Z modlitwą i śpiewem na Chełmiec

Młodzież z Wałbrzycha i okolic wejściem na Chełmiec uczciła pamięć papieża Jana Pawła II.
I Świdnicki Maraton Biblijny

W dniach od 22 do 28 kwietnia br. z inicjatywy stowarzyszenia „Dzieło Biblijne im. bł. Jana Pawła II”, obchodzony będzie ...
W poszukiwaniu kompromisu

– Stajemy na początku drogi, która myślę, że może nas doprowadzić i chcemy, żeby nas doprowadziła do nowoczesnych rozwiązań w zakr...









